Damian Moskalski serwis (DMB)

Temat: Nowe dziecko, nowa tuba
Aczemuż to tatuś szanowny dziecka nie tyka?
Zapomniał autor wywiadu przeeeeemiłego zapytać, co robią z kobietami gdy te mają
okres. Zapomniał zapytać, dlaczego kobieta mająca okres musi własne dziecko
gdzieś położyć zanim je tatuś szanowny weźmie do ręki, bo jest nieczysta i
jeszcze czymś by go zaraziła...
To że nie chcą się negliżować w strojach na plaży cz basenie, to jakoś rozumiem,
że że tańczyć razem - w parze nie mogą - nawet na własnym weselu - to jakoś nie
nie bardzo rozumiem. No bo dzieci im bocian raczej nie przynosi i tego nie
negują, ale w tańcu to za blisko ze sobą przebywają....
Każda religia jest zafałszowana. Żyć zgodnie z zasadami moralnymi - wtedy byłoby
dobrze na świecie.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,933,96606807,96606807,Nowe_dziecko_nowa_tuba.html



Temat: Prześwietni Czterdziestoletni cz.26
Melduję sie i ja. Dzięki za miłe powitanie Betko. Pytanie"skąd jesteś" bywa dla
mnie klopotliwe. Oczywiście wiem skad klikam. Powiat Bielsk Podlaski.
Zazdroszczę ludziom. ktorzy mogą sie przedstawić :"jestem krakowianką,
Kaszubem,Ślązakiem". Może moje dzieci bedą się przedstawiać jako
Podlasianie,ich rodzina po mieczu jest tu mocno zasiedziała. Ja jestem
mieszańcem, owocem kataklizmow, rzezi, wędrowek ludów. Wyrosłam w Łodzi, bo tu
mozliwie daleko od jednych i drugich sąsiadów.
To jeszcze parę slow o działkach. Zarówno od tych duzych, leśnych, z "daczą"
jak mikroskopijnych w mieście odstreczalo mnie jedno : trzeba tam dojechać lub
dojść/do tego w wyjściowym stroju/. Ten sztuczny podział dom-ogród, jakieś to
nieprzyjemne - do ogrodka jeździć tramwajem ? A teraz mam wszystko
razem :warzywa, kwiatki, krzaki, a najwięcej to zwyklego ugoru zwanego
podworkiem. I wciąż jest dla mnie źródłem jakiegos radosnego zadziwienia, że z
domu wychodze na ziemię, trawę a nie na beton. Cóż, dziadkowie ze wsi byli
przecież...
Wstydze się, ale jeszcze nie widziałam bociana w tym roku. Za malo sie
rozgladam. Podobno jest ich rzeczywiscie mniej, ale istnieje hipoteza, że
zatrzymały sie w Rumunii w związku z powodzią.
Pozdrawiam wszystkich 40+ i 40- jeśli tu są.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,29,22557033,22557033,Przeswietni_Czterdziestoletni_cz_26.html


Temat: Pomocne mamy pomożecie?
wiesz co - u mnie w przedszkolu na bal przebierancow dzieci poprzychodzily
ubrane w bogwieco, wiekszosc ubran z wypozyczalni, cuda niewidy
ale jakie dziecko wygralo konkurs za najbardziej pomyslowy stroj? otoz dziecko,
ktorego mama sama zrobila przebranie
wykorzystujac czerwone getry (podkolanowki), biale przescieradlo, kawalek
czerwonego kartonu i gumki (na zrobienia spiczastego, dlugiego nosa) zrobila z
syna bociana
wygladal super

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,101955010,101955010,Pomocne_mamy_pomozecie_.html


Temat: OBRZĘDY PRZYWOŁYWANIA WIOSNY
WYWOŁYWANIE WIOSNY
Po utopieniu Marzanny przychodziła kolej na wywoływanie wiosny.

Zwyczaj ten zachował się głównie u wschodnich Słowian jako "zaklinanie"
lub "hukanie" wiosny.

Wielkorusini zaklinanie wiosny zaczynali już 1 marca.
Tego dnia dzieci i dziewczęta wychodziły na dachy, wzgórza i śpiewając prosiły
wiosnę o łaskawe przybycie i przyniesienie darów. Rytuał ten powtarzano przez
cały marzec, a czasami jeszcze dłużej. Czekano na znak świadczący o tym, że
prośby i zabiegi ludu zostały dostrzeżone. Tym znakiem był pierwszy wiosenny
grzmot. Wierzono, że otwierał on ziemię. Nadejście wiosny zwiastowało też
pojawienie się pewnych gatunków ptaków, zwykle skowronka, jaskółki, bociana lub
kukułki. Miały one przynosić klucze, którymi wiosna otwierała ziemię, aby ta
mogła wypuścić roślinność.

Ledwo Marzanna popłynęła z zimą do morza, a już wnoszono do wsi kolorowy,
zielony gaik - maik. Była to gałąź sosny lub świerku, pięknie przystrojona
wstążkami i ozdobami z papieru, czasami z lalką umieszczoną u szczytu. Gaik -
symbol wiosny - wędrował od chaty do chaty z radosnym śpiewem.

Od kilkudziesięciu lat obrzęd powitania wiosny jest już przede wszystkim zabawą
dzieci i młodzieży, łączoną z początkiem kalendarzowej wiosny.

Uczniowie ogłosili pierwszy dzień wiosny "Dniem Wagarowicza", w którym to
w radosnych nastrojach i wymyślnych strojach, wręcz karnawałowych, świętują
dzień bez szkoły. Mogą w wodzie utopić nie tylko kukłę Marzanny, ale przy
okazji również niedole i smutki uczniowskie.

Płyń sobie Marzanno
Szumiącym potokiem,
Nad morze szerokie,
Nad morze głębokie.
Zgiń, przepadnij zimo,
I nie wracaj do nas,
Na przyjęcie wiosny
Otwórzmy ramiona.

(Wanda Chotomska)

Tyle jest łagodności w wiośnie...
A jednak ta wiosna
Przepędza zimę bezlitośnie.

(Czesław Kuriata)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,11087,38896741,38896741,OBRZEDY_PRZYWOLYWANIA_WIOSNY.html


Temat: Jak zdobyć strój św. Mikołaja ?
Po co ci strój, by dzieci były przez lata nieuświadomione? A co ze strojem
bociana?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,72,32590525,32590525,Jak_zdobyc_stroj_sw_Mikolaja_.html


Temat: luty 2002
HEJ
ALE JESTESCIE TWORZCE , MIALAM CO CZYTAC, POSMIALAM SIE Z ZABAW wASZYCH
DZIECI, A CHOROWITKOM ZYCZE ZDROWKA
U NAS TEZ ODPUKAC, ojej sorka za capsa, u nas tez odpukac byla jak na razie
jedna choroba, ale daje mu szczepionke cos na b nie pamietam, 10 dni podaje i
20 dni przerwy, tak 3 razy, jutro zaczynam druga dawke

u nas poniewaz jestem w ciazy znowu zaczal sie pojawiac temat skad a co a
dlaczego, i wszystko im mowie jak nalezy, nie wciskam kitow w postaci bociana
czy kapusty, ale ostatnio padlam jak Maciek mnie zapytal czemu dziecko rodzi
sie siusiakiem

a tak mnostwo czasu spedzamy poza domem, jezdzimy 2 razy na judo, ostatnio
kupilam nawet na allegro stroj na bal przebierancow judoki za 9 zl, ale moj
Maciek kaze sobie zakladac na zajecia hehe, ale fajnie wyglada w kimonku,
zwlaszcza ze go jeszcze obcielam maszynka i pomylily mi sie nozyki i obcielam
go na krociutko
jezdzimy na basen i w weeekend jezdzimy na narty na igielit, ode mnie jest to
ok 18 km , nie mozemy sie doczekac sniegu, mlodszy prawie sam zjezdza, a
starszy... juz wprawiony w bojach
codziennie gdzies wychodzimy, wiec dzien za dniem leca mi bardzo szybko

aha zauwazylam u Macka powrot takiej zlosci, napadow jej, wczorja musialam go
ze sklepu wyniesc, bo zazyczyl sobie latareczki, no pomijajac fakt ze moglsam
mu kupic, ale nie mozna spelniac wszystkich zachcianek bo przeciez tez nie o
to chodzi, kopnal mnie jeszcze, ale mu oddalam, bo mnie juz z deka wnerwil,
wiem ze to niepedagogiczne, ale normalnie hormony we mnie buzuja i coraz
trudniej mi bez nerwow i krzykow podejsc do takiego zachowania

pozdrawiam Was dziewczyny, dobrze ze dlugi weekend teraz to 3 dni bedziemy na
nartach

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,573,5100063,5100063,luty_2002.html